Wigilia u nas, jak pewnie w większości polskich domów była dość pracowita i cały dzień przygotowywaliśmy się do wieczornej Wieczerzy. Tym razem jechaliśmy do znajomych i spędziliśmy ją w większym polskim gronie. Było przepięknie, rodzinnie i elegancko. Gospodarze tego wieczoru przepięknie przygotowali i udekorowali dom i od wejścia czuć było niesamowity klimat Świąt Bożego Narodzenia. Oczywiście wszystkie potrawy były tradycyjnie polskie i pyszne! Świąteczna atmosfera, rozmowy przy stole i radosne śmiechy bawiących się dzieci sprawiły, że ten wieczór był wspaniały i każdy z nas napawał się wspólnie spędzonymi chwilami. My z częścią zebranych tam osób widzieliśmy sie ostatnio dwa lata temu, ale wydawało sie nam, jakby to było wczoraj! Pod koniec kolacji jeden z gości przebrał się za Mikołaja i przyszedł do dzieci z prezentami. Były w ciężkim szoku! Szczęśliwe, choć nieco zdezorientowane otworzyły prezenty i cieszyły się…jak dzieci 😉🎅🏻 dobry czas minął błyskawicznie i późnym wieczorem dotarliśmy do domu 🎄❤️🌟
W dzień Bożego Narodzenia postanowiliśmy nico odejść od tradycyjnego zasiadania za stołem i po świątecznym śniadanku ruszyliśmy na plażowanie. Jednak nie była to zwykła wyprawa, bo na Anclote Key dotarliśmy….tutaj powinien być werbel….łodzią Piotrka i Natalii 🥰 to była niesamowita frajda dla nas wszystkich i wystarczyło dosłownie dwie godzinki na plaży, plus podróż łodzią, żebyśmy porządnie się zregenerowali i naładowali słońcem 😃☀️🌴 obiad też mieliśmy niestandardowy, jak na Boże Narodzenie, bo żeby zdążyć na wieczór do kościoła złapaliśmy obiad z restauracji raczej szybkiej obsługi 😋🙃 poza tym zostało nam też trochę jedzenia z Wigilii , które przecież kolejnego dnia smakuje nawet lepiej 😋 ciekawe co wymyślimy jutro… 😁🥰

























