Przed przyjazdem tutaj ani przez moment nie pomyślałam, że będzie taka wspaniała pogoda! Każdego dnia jest prawie 30 stopni Celsjusza, czyli wyjątkowo ciepło jak na florydzką zimę. Dwa lata temu o tej porze było najwyżej 20 stopni, a cieplejsze dni zdarzały się, ale zdecydowanie rzadziej. Tym bardziej czujemy się niemalże w obowiązku korzystać z tego pięknego słońca i ciepła. Tak też było wczoraj i dziś. Wczoraj wybraliśmy się na plażowanie na Honeymoon Island, a wracając zahaczyliśmy o polski sklep 🙃 dziś natomiast przed południem wybraliśmy się na basen dla mieszkańców osiedla, na którym mieszkamy u Natalki i Piotrka. Natomiast po zachodzie słońca wszyscy razem pojechaliśmy pospacerować po Clearwater Beach. Nie spodziewaliśmy się, że będzie dużo ludzi…a tu niespodzianka! Tłumy były tak niesamowite, że jak podeszliśmy pod restaurację przy plaży, gdzie planowaliśmy zjeść kolację, to okazało się, ze na stolik, który pomieści nasze dwie rodziny trzeba czekać jakieś 3 godziny 😂 zrezygnowaliśmy i złapaliśmy po drodze jakąś bułkę dla dzieci w sklepie, a sami zjedliśmy już w domu 🙂 mimo wszystko było miło i dało się czuć wakacyjną atmosferę, a spacer po chłodnym piasku nocą- bardzo przyjemny 🥰














