Ostatnie dni starego roku spędziliśmy w naszej okolicy. Spacerowaliśmy, byliśmy na placu zabaw i na basenie „osiedlowym”, bawiliśmy się z dziećmi w ogrodzie. Oprócz tego toczyło się w domu zupełnie normalne, codzienne życie. Aż ciężko uwierzyć, że można żyć i pracować w takich pięknych okolicznościach przyrody i jednocześnie czuć się jak na wakacjaoriirwyglada na to, że tak tu właśnie mają mieszkańcy Florydy, w tym rodzina Natalki i Piotrka 🥰

W Sylwestra nie mieliśmy planów zabawowo-imprezowych. Wiedzieliśmy, że na osiedlu będzie głośno i dzieci mogą w związku z tym kiepsko spać, stąd plan spędzenia wspólnie wieczoru bez szaleństw. Dobrze założyliśmy, że może być hałas w okolicy…ale nie przypuszczaliśmy, że aż taki! Od popołudnia, do pierwszej w nocy przed naszym domem sąsiedzi zorganizowali osiedlową imprezkę z ogniskiem, muzyką, jedzeniem i piciem oraz toną fajerwerków 🙃 aż w głowie nam huczało, Pola się często budziła, ale chłopcy spali w najlepsze, choć w ich pokojach słychać było, jakby spali w samym środku maszyny do popcornu 🎇🎆 o północy wyszliśmy przed dom i złożyliśmy sobie życzenia z sąsiadami bawiącymi się na ulicy 😃 i 2021 rok przeszedł do historii.

W Nowy Rok wybraliśmy się na jedną z naszych ulubionych plaż Indian Rocks i obiad w pobliskiej restauracji, gdzie lubiliśmy czasem przychodzić, jak mieszkaliśmy niedaleko dwa lata temu. Zapomniałam już jak mewy tu są łapczywe i nachalne i próbowały nam podprowadzić przekąski, ale Wojtek z Olkiem i Mateuszem skutecznie je odstraszali 🙃 pogoda była bajeczna, pełne słońce, cieplutko, odświeżający wiatr i całkiem spore fale… Odpoczęliśmy niesamowicie, naładowaliśmy się słońcem, a dzieci były przeszczęśliwe 🥰 Wspaniałe wejście w 2022 rok ❤️

Dodaj komentarz